Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 kwietnia 2026 04:29
Leaderboard

Tartan na Chojniczance nie ma licencji PZLA?

Niespodziewanie kością niezgody w przyszłorocznym budżecie miasta Chojnice stał się miejski stadion. Podział ról był równie zaskakujący, bo w roli adwokata inwestycji na Chojniczance wystąpił radny Kamil Kaczmarek.

Miejscem zdarzenia była Komisja Budżetu i Rynku Pracy Rady Miejskiej w Chojnicach, która odbyła się w poniedziałek (8.12.) w ratuszu.

W trakcie dyskusji o założeniach przyszłorocznego budżetu radny Kamil Kaczmarek wskazywał, że miasto miało modernizować nawierzchnię na stadionie Chojniczanki i że za chwilę będzie to już 20-letni tartan, który stracił licencję Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

– Po tartanie biega kilkunastu lub kilkudziesięciu lekkoatletów w ciągu roku – stwierdził Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic. – Tartan będzie, będziemy pisać aplikacje do Ministerstwa Sportu. To koszt około 3,5 do 4 mln zł. (...) Ważniejsza od tartanu na stadionie Chojniczanki była modernizacja sal gimnastycznych przy Szkole Podstawowej nr 1.

Kamil Kaczmarek zauważył, że stadion, który zbudowano za wiele milionów, a następnie za ponad 20 mln zł modernizowano, nie jest w stanie realizować jednej z funkcji, do których został powołany – zawodów lekkoatletycznych.

– To nieprawda, bo posiadamy certyfikat na ten rok PZLA i zawody się odbywały i do końca tego roku się mogą odbywać – stwierdził Arseniusz Finster. – Natomiast o nowy certyfikat będziemy się starać w przyszłym roku i wcale nie jest on warunkowany tym, że musimy wymienić tartan. Być może trzeba go lekko naprawić w niektórych miejscach, zoptymalizować i certyfikat będziemy mieli.

Wychodzi na to, że jednak to burmistrz mija się z prawdą. Jarosław Klauzo, prezes Klubu Chojniczanka Chojnice potwierdza bowiem słowa Kamila Kaczmarka, że licencja była tylko do końca 2024 roku.

– Nowej nie ma, bo tartan nie spełnia wymogów do otrzymania kolejnej licencji. Otrzyma ją po remoncie – wyjaśnia Jarosław Klauzo. – Jedną z sekcji klubu jest sekcja lekkoatletyki, którą w całości zarządza Jarosław Wróblewski.

Kamil Kaczmarek nie ma wątpliwości, że jeżeli ktoś twierdzi, iż bieżnia na Chojniczance nadaje się do użytkowania, to chyba dawno na niej nie był.

– Dziury, braki, zalegająca woda. Można twierdzić, że coś takiego nadaje się do przeprowadzenia zawodów, ale w zderzeniu z rzeczywistością wygląda to inaczej – skomentował Kaczmarek. – Możemy wmawiać młodym sportowcom i doświadczonym lekkoatletom, że nasz stadion spełnia te wymogi, które powinno mu się stawiać. Natomiast przykre jest, kiedy inwestycje, które zostały zrealizowane za tak duże kwoty, nie mogą być wykorzystywane do tych działań, do których zostały powołane.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze