Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 kwietnia 2026 06:12
Leaderboard

Wiceburmistrz Chojnic nazwał radnego idiotą

Publiczna debata w Chojnicach przekracza wszystkie zasady kultury i współżycia społecznego - do takich wniosków dojść można było obserwując dyskusję podczas czwartkowych (4.12.) obrad Komisji Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Chojnicach. Ściany Urzędu Miejskiego są coraz częściej świadkami zachowań przystających bardziej do budek z tanim piwem niż poważnego magistratu. A jednak!

Podczas posiedzenia Komisji dyskusja dotycząca zaproponowanej wiele miesięcy temu przez radnego Kamila Kaczmarka i radnych PiS uchwały mającej na celu większe zadbanie o komfort niepełnosprawnych kierowców parkujących w Chojnicach, doprowadziła do emocji, których nie udało się opanować wiceburmistrzowi Adamowi Kopczyńskiemu. W pewnym momencie, w obecności radnych, gości, urzędników nazwał radnego Kamila Kaczmarka idiotą.

Radny, choć właśnie wyrażał swoje stanowisko w tej sprawie, dosłyszał komentarz siedzącego prawie na przeciwko niego Adama Kopczyńskiego i zareagował. Przerwał swoją wypowiedź prosząc o powtórzenie przez wiceburmistrza tego, co powiedział. Nie doczekał się jednak.

- Co pan powiedział, panie wiceburmistrzu? - zapytał Kaczmarek.

- Nie, nie, nic - padło z drugiej strony stołu.

- Nazwał mnie pan idiotą? - kontynuował Kamil Kaczmarek. - Panie wiceburmistrzu, pytam pana czy nazwał mnie pan idiotą?

Uśmiechnięty Adam Kopczyński zaczął mówić, że nie przypomina sobie.

- Tchórzu - rzucił Kaczmarek.

- Pan jest tchórzem - zrewanżował się Kopczyński.

Kaczmarek stwierdził, że ma jeszcze wiele do powiedzenia, ale to nie jest ciało, w którym chciałby funkcjonować.

- W honorowych czasach dostałby pan w twarz - rzucił w kierunku wiceburmistrza.

- Proszę bardzo - zachęcał radnego wiceburmistrz. Zaraz jednak dodał: - Grozi mi pan publicznie?

- Nie. Mówię, jakie są realia. Nie będzie mnie pan publicznie nazywał niepoczytalnym ani idiotą. I nie wychodzę teraz na wyraz bezsilności - odpowiedział Kaczmarek, pakując swoje rzeczy. - To się wydarzyło, panie przewodniczący, wiceburmistrz nie zaprzeczył. Ma mentalność dresiarza z blokowiska, a nie wiceburmistrza Chojnic.

Następnie radny Kaczmarek wyszedł z sali. Udał się do burmistrza Chojnic, aby wyrazić swoje oburzenie takim zachowaniem zastępcy Arseniusza Finstera. Poza tym, złożył na piśmie oficjalną skargę do burmistrza i do przewodniczącego Rady Miejskiej.

Po rozmowie kuluarowej z Arseniuszem Finsterem radny wrócił na obrady Komisji.

- Niestety, kultura osobista wiceburmistrza, oględnie mówiąc, pozostawia wiele do życzenia - mówi Kamil Kaczmarek. - To człowiek, który pustym uśmieszkiem stara się przekonywać do swoich argumentów i zamiast rozwiązywać problemy miasta - nagrywa propagandowe filmiki. Wezwałem wiceburmistrza do przeprosin - jeśli publicznie przeprosi mnie za nazywanie niepoczytalnym i idiotą - rozważę wycofanie skargi. Jeśli tego nie zrobi - wyda świadectwo swojej osobie i narazi się na poniesienie konsekwencji dyscyplinarnych i karnych.

To nie pierwszy raz, gdy wiceburmistrz używa słów powszechnie uważanych za obraźliwe wobec tego radnego.

- Jest to kolejny taki wybryk, po wcześniejszym nazwaniu mnie na listopadowej sesji Rady Miejskiej osobą niepoczytalną lub niebezpieczną - napisał w skardze radny Kaczmarek. - Takie zachowanie dyskredytuje tę osobę jako urzędnika i wiceburmistrza. Wnoszę o wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych, w trosce o właściwe funkcjonowanie samorządu.

Także uczestnicząca w obradach Komisji Komunalnej i Ochrony Środowiska radna Marzenna Osowicka, na koniec spotkania zaapelowała do jej przewodniczącego Antoniego Szlangi, aby ten wyciągnął konsekwencje od wiceburmistrza.

- Protestuję, nie możemy w ten sposób rozmawiać ze sobą. Reakcja Adama Kopczyńskiego jest po prostu nie do zaakceptowania - nie miała wątpliwości Marzenna Osowicka. - Proszę dopilnować, aby wiceburmistrz publicznie, na takim forum jak dzisiaj, przeprosił radnego Kaczmarka. Zjeżdżamy z poziomem dyskusji na dno, a może jeszcze niżej. To, że spieramy się o coś w dyskusji to jest normalne, to po prostu potrzebne, ale żeby w ten sposób kwitować wystąpienie kolegi, aby obrażać, pokazywać brak szacunku - to jest nie do przyjęcia. Poziom debaty publicznej dzisiaj sięgnął dna.

Wiceburmistrz Adam Kopczyński zapomniał chyba, że pełni funkcję publiczną. A to wymaga zachowania szczególnej odpowiedzialności za słowo i wysokiej kultury osobistej. Uleganie emocjom, obrażanie osób o innych poglądach czy używanie wulgarnych słów - osłabia zaufanie mieszkańców i obniża poziom debaty publicznej. Samorząd miejski powinien być miejscem rozmowy, szukania kompromisów i wspólnego rozwiązywania problemów lokalnej społeczności. Nawet przy silnych różnicach zdań mieszkańcy mają prawo oczekiwać kierowania się spokojem, szacunkiem i zasadami etyki życia publicznego. Kultura dyskusji to nie tylko forma - to podstawa skutecznej współpracy i fundament demokracji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze