"To, co widzimy, to celowe unicestwianie placówki"
Radna Marzenna Osowicka przedstawiła szczegółowy chronologiczny przegląd wydarzeń wokół Filii nr 6: od próby likwidacji w 2022 roku, przez petycję i protesty czytelników, aż po doniesienie do prokuratury z marca 2025 r. – „Nie zrobiono żadnego rzetelnego dociekania, jak wyglądała sytuacja naprawdę. (…) Kierowniczka zgłaszała nieprawidłowości – bez reakcji. Teraz oskarża się ją i panią Teresę na podstawie jednostronnych relacji. To jest po prostu oburzające” – oceniła.
Zdaniem Osowickiej działania dyrekcji MBP i miasta prowadzą do powolnego wygaszania filii. – „Nie udało się zlikwidować, bo ludzie stawili opór. To teraz mamy sytuację, w której zaczyna się ona po prostu zwijać. Brak książek dla dzieci, zamykanie działu dziecięcego z powodu chorób pracowników – dzieci odzwyczajają się od tej biblioteki” – mówiła.
"Zgłaszamy gotowość do wspólnego programu naprawczego"
Obecny na komisji dyrektor Wydziału Edukacji Grzegorz Czarnowski podkreślał, że nie ma mowy o zamiarze likwidacji filii. – „Ta filia nie jest zagrożona i będzie istniała, czy komu się to podoba, czy nie” – powiedział. Odnosząc się do zarzutów o brak reakcji, wskazywał na zmiany organizacyjne oraz objęcie bezpośredniego nadzoru przez wicedyrektora Przemysława Ziętkowskiego.
Czarnowski przyznał też, że potrzebna jest głębsza analiza funkcjonowania całej biblioteki: – „Biblioteka jest do przemodelowania kompletnego, tak na moje. Ten budżet jest wysoki, a porównując z innymi miastami, da się to zorganizować dużo taniej, optymalnie”. Dodał jednak: – „Jestem otwarty na współpracę i chętnie przyjmę sensowne propozycje do prawdziwego programu naprawczego”.
"To nie 150 tysięcy złotych jest problemem, tylko opieszałość"
Radny Kamil Kaczmarek zwrócił uwagę, że wiele decyzji dotyczących MBP, m.in. modernizacji systemu przeciwpożarowego za 150 tys. zł, pojawia się dopiero „w ostatniej chwili”. – „Nie kwestionuję zasadności wydatku. Ale problemem nie jest kwota, tylko to, że przez lata ten system nie był serwisowany. Co się stało, że nagle coś tak kluczowego z punktu widzenia bezpieczeństwa wymaga aż 150 tysięcy złotych?” – pytał.
Radny przypomniał też wcześniejszą sytuację z tzw. wrzutką książkową, która miała kosztować kilkaset tysięcy złotych – ostatecznie rozwiązano ją za… 11 tysięcy. – „Biblioteka diagnozuje problem i mówi: to wy zapłacicie. Nie ze swojego budżetu, tylko z naszego garnuszka. A odpowiedzialności nikt nie ponosi” – zaznaczył.
Kaczmarek odniósł się również do zarzutów fałszowania dokumentacji przez pracownice filii: – „Rok w rok wpisywano 20 numerów przypisanych stałym czytelnikom, w geście szacunku. Nie fałszowało to statystyk, bo kolejne osoby dostawały kolejne numery. To nie było oszustwo – to była tradycja biblioteczna”.
"Żądamy przywrócenia do pracy i przeprosin"
Monika Szczukowska, autorka petycji w obronie Filii nr 6, apelowała o zdecydowane działania: – „Pan burmistrz i pan wicedyrektor zniszczyli dobrze funkcjonującą instytucję, która potrzebowała tylko postawienia na nogi prawdziwym programem naprawczym” – mówiła.
Zaapelowała o publiczne przeprosiny dwóch przeniesionych pracownic, w tym byłej kierowniczki: – „Proszę o zakończenie poniżania ich i ich statusu zawodowego. I o oficjalne przeprosiny przez burmistrza, pana Ziętkowskiego i dyrektora Czarnowskiego”. Dodała, że czytelnicy są gotowi współtworzyć program naprawczy i współuczestniczyć w rozwiązaniach.
Padł również postulat budowy nowego pawilonu na potrzeby biblioteki: – „Tak jak w innych miastach – pawilon łączący funkcje filii i świetlicy osiedlowej. Takie potrzeby ma osiedle Hallera-Bursztynowe, gdzie mieszka ponad 7 tysięcy ludzi”.
"Nie zburzono zamku, ale wyrżnięto jego obrońców"
Radny Marek Szank podsumował sytuację metaforycznie: – „Zamku nie zburzyli, ale obrońców wyrżnięto. Filia formalnie istnieje, ale wszystkie osoby, które nią zarządzały i tworzyły jej klimat, zostały usunięte”. Podkreślił również, że mieszkańcy nie skarżą się na filię – wręcz przeciwnie, „bronią jej jak bastionu”.
Szank opowiedział się za pozyskaniem na własność nieruchomości dla filii: – „Biblioteka musi posiadać miejsce, w którym będzie się czuła jak u siebie. Będziemy wtedy mogli bezpiecznie inwestować, bez obaw o kolejne próby likwidacji”.


















Napisz komentarz
Komentarze